„Teatry umysłu” autorstwa Joyce McDougall 

Książka „Teatry umysłu” (ang. Theatres of the Mind) autorstwa Joyce McDougall to jedna z najważniejszych pozycji we współczesnej psychoanalizie, łącząca klasyczne podejście freudowskie z teorią relacji z obiektem.


Głównym założeniem McDougall jest metafora teatru, w którym każdy z nas jest jednocześnie dramaturgiem, reżyserem i aktorem odgrywającym wewnętrzne scenariusze, często bez świadomości ich pochodzenia.


Oto kluczowe filary tej teorii:

  1. Metafora wewnętrznego teatru

    McDougall zakłada, że w naszej psychice nieustannie odgrywane są „sztuki”.
    Postacie: To nasze wewnętrzne reprezentacje nas samych oraz ważnych osób z dzieciństwa (rodziców, rodzeństwa).
    Scenariusz: Często opiera się na traumach, pragnieniach i konfliktach z wczesnego dzieciństwa.
    Cel: Celem tych „przedstawień” jest poradzenie sobie z psychicznym bólem, lękiem przed porzuceniem lub poczuciem winy.
  2. Wielość teatrów (Typologia osobowości). Autorka wyróżnia różne rodzaje „scen”, na których rozgrywa się nasze życie psychiczne:

    Teatr Narcystyczny: Skupiony na walce o poczucie własnej wartości i przetrwanie tożsamości.
    Teatr Neurotyczny: Klasyczne konflikty między pragnieniem a zakazem (np. kompleks Edypa).
    Teatr Perwersyjny: Gdzie popęd seksualny służy do radzenia sobie z lękiem przed unicestwieniem.
    Teatr Psychosomatyczny: Jeden z najważniejszych wkładów McDougall. Jeśli umysł nie może „odegrać” bólu psychicznego (bo jest on zbyt wielki lub nienazwany), ból ten zostaje wyrzucony do ciała, co skutkuje chorobą fizyczną.
  3. Koncepcja „Nie-myślenia”

    McDougall wprowadziła pojęcie normopatii (skrajnej normalności) oraz analizowała osoby, które wydają się funkcjonować idealnie, ale są „martwe emocjonalnie”.
    W takich przypadkach teatr jest pusty – pacjent odcina się od emocji, aby nie czuć cierpienia. Zamiast przeżywać konflikty, tacy ludzie działają (mechanizm acting-out), co autorka nazywa „rozładowaniem popędu” bez refleksji.
  4. Rola seksualności i tożsamości płciowej
    Autorka redefiniuje pojęcie „perwersji”, patrząc na nie nie przez pryzmat moralności, ale jako na neoseksualność. Jest to kreatywna próba przetrwania psychicznego – pacjent tworzy specyficzny scenariusz seksualny, aby uniknąć głębszej depresji lub psychozy.
  5. Cel terapii: Zmiana scenariusza
    Według McDougall proces psychoanalityczny nie polega tylko na zrozumieniu przeszłości, ale na:
    Uświadomieniu sobie, że odgrywamy wciąż tę samą, bolesną sztukę.
    Zrozumieniu, że jako dorośli mamy prawo przepisać scenariusz.
    Przejęciu roli „świadomego reżysera” własnego życia, zamiast bycia marionetką nieświadomych popędów.


    Somatyzacja – przeniesienie konfliktu psychicznego na ciało, gdy brakuje słów na opisanie bólu.
    Acting-out – nieświadome działanie zamiast odczuwania i myślenia.
    Neoseksualność – indywidualne, nietypowe rozwiązania seksualne chroniące przed lękiem.
    Psychiczna ekonomia – system zarządzania cierpieniem – każdy objaw ma swoją funkcję ochronną.


Mechanizm powstawania chorób psychosomatycznych według Joyce McDougall (opisywany szerzej także w jej kolejnej książce, „Teatry ciała”) opiera się na założeniu, że ciało staje się sceną, gdy umysł traci zdolność do przetwarzania emocji.

Oto kluczowe etapy i założenia tego procesu:

  1. Brak „kontenera” na emocje (Aleksytymia)
    Głównym problemem pacjenta psychosomatycznego jest trudność w identyfikowaniu i nazywaniu uczuć (tzw. aleksytymia). Według McDougall, tacy pacjenci nie potrafią stworzyć w umyśle „słów-kontenerów”, które mogłyby pomieścić trudne emocje. Zamiast przeżywać lęk czy złość psychicznie, ich psychika „wyrzuca” te impulsy bezpośrednio do ciała.
  2. Regresja do stadium niemowlęcego (Infans)
    Autorka odwołuje się do etymologii słowa infans (łac. „ten, który nie mówi”). Niemowlę komunikuje swój dyskomfort wyłącznie przez ciało (płacz, kolki, napięcie). Pacjent psychosomatyczny w sytuacji silnego stresu cofa się do tego pierwotnego sposobu reagowania. Ciało zaczyna „krzyczeć”, ponieważ umysł nie ma do dyspozycji języka.
  3. Somatyzacja jako „Archaiczna Histeria”
    McDougall odróżnia klasyczną histerię od somatyzacji:
    W histerii: Objaw (np. paraliż ręki) ma symboliczne znaczenie (np. „nie chcę kogoś uderzyć”) i jest formą nieświadomego komunikatu.
    W somatyzacji: Objaw jest pozbawiony symbolicznego znaczenia. Jest to czysto biologiczna reakcja na nadmiar bodźców, których umysł nie zdołał „przetrawić”. To nie jest „teatr symboli”, lecz „teatr przetrwania”.
  4. Funkcja ochronna choroby
    Paradoksalnie, choroba psychosomatyczna może pełnić funkcję ratunkową:
    Obrona przed psychozą: Pozwala uniknąć całkowitego rozpadu psychicznego poprzez zlokalizowanie bólu w konkretnym narządzie.
    Potwierdzenie istnienia: Cierpiące ciało daje pacjentowi poczucie, że w ogóle istnieje i ma jakieś granice („czuję ból, więc jestem”).
    Wtórne korzyści: Choroba może być jedynym sposobem na uzyskanie troski, której pacjent nie potrafił domagać się słowami (często zakorzenione w relacji z matką, która reagowała tylko na fizyczne dolegliwości dziecka).
  5. „Jedno ciało dla dwojga”
    McDougall zauważa, że pacjenci psychosomatyczni często tkwią w nieświadomej, symbiotycznej więzi z opiekunem. Choroba somatyczna może być nieświadomą próbą zerwania tej więzi lub, przeciwnie, desperackim wołaniem o powrót do pierwotnej jedności z matką.



    Podsumowując: W teorii McDougall choroba psychosomatyczna to „pantomima umysłu” – ciało odgrywa dramat, którego głowa nie potrafi opowiedzieć. Celem terapii jest pomoc pacjentowi w znalezieniu słów, które zastąpią fizyczne objawy