Książka „Teatry umysłu” (ang. Theatres of the Mind) autorstwa Joyce McDougall to jedna z najważniejszych pozycji we współczesnej psychoanalizie, łącząca klasyczne podejście freudowskie z teorią relacji z obiektem.
Głównym założeniem McDougall jest metafora teatru, w którym każdy z nas jest jednocześnie dramaturgiem, reżyserem i aktorem odgrywającym wewnętrzne scenariusze, często bez świadomości ich pochodzenia.
Oto kluczowe filary tej teorii:
- Metafora wewnętrznego teatru
McDougall zakłada, że w naszej psychice nieustannie odgrywane są „sztuki”.
Postacie: To nasze wewnętrzne reprezentacje nas samych oraz ważnych osób z dzieciństwa (rodziców, rodzeństwa).
Scenariusz: Często opiera się na traumach, pragnieniach i konfliktach z wczesnego dzieciństwa.
Cel: Celem tych „przedstawień” jest poradzenie sobie z psychicznym bólem, lękiem przed porzuceniem lub poczuciem winy. - Wielość teatrów (Typologia osobowości). Autorka wyróżnia różne rodzaje „scen”, na których rozgrywa się nasze życie psychiczne:
Teatr Narcystyczny: Skupiony na walce o poczucie własnej wartości i przetrwanie tożsamości.
Teatr Neurotyczny: Klasyczne konflikty między pragnieniem a zakazem (np. kompleks Edypa).
Teatr Perwersyjny: Gdzie popęd seksualny służy do radzenia sobie z lękiem przed unicestwieniem.
Teatr Psychosomatyczny: Jeden z najważniejszych wkładów McDougall. Jeśli umysł nie może „odegrać” bólu psychicznego (bo jest on zbyt wielki lub nienazwany), ból ten zostaje wyrzucony do ciała, co skutkuje chorobą fizyczną. - Koncepcja „Nie-myślenia”
McDougall wprowadziła pojęcie normopatii (skrajnej normalności) oraz analizowała osoby, które wydają się funkcjonować idealnie, ale są „martwe emocjonalnie”.
W takich przypadkach teatr jest pusty – pacjent odcina się od emocji, aby nie czuć cierpienia. Zamiast przeżywać konflikty, tacy ludzie działają (mechanizm acting-out), co autorka nazywa „rozładowaniem popędu” bez refleksji. - Rola seksualności i tożsamości płciowej
Autorka redefiniuje pojęcie „perwersji”, patrząc na nie nie przez pryzmat moralności, ale jako na neoseksualność. Jest to kreatywna próba przetrwania psychicznego – pacjent tworzy specyficzny scenariusz seksualny, aby uniknąć głębszej depresji lub psychozy. - Cel terapii: Zmiana scenariusza
Według McDougall proces psychoanalityczny nie polega tylko na zrozumieniu przeszłości, ale na:
Uświadomieniu sobie, że odgrywamy wciąż tę samą, bolesną sztukę.
Zrozumieniu, że jako dorośli mamy prawo przepisać scenariusz.
Przejęciu roli „świadomego reżysera” własnego życia, zamiast bycia marionetką nieświadomych popędów.
Somatyzacja – przeniesienie konfliktu psychicznego na ciało, gdy brakuje słów na opisanie bólu.
Acting-out – nieświadome działanie zamiast odczuwania i myślenia.
Neoseksualność – indywidualne, nietypowe rozwiązania seksualne chroniące przed lękiem.
Psychiczna ekonomia – system zarządzania cierpieniem – każdy objaw ma swoją funkcję ochronną.
Mechanizm powstawania chorób psychosomatycznych według Joyce McDougall (opisywany szerzej także w jej kolejnej książce, „Teatry ciała”) opiera się na założeniu, że ciało staje się sceną, gdy umysł traci zdolność do przetwarzania emocji.
Oto kluczowe etapy i założenia tego procesu:
- Brak „kontenera” na emocje (Aleksytymia)
Głównym problemem pacjenta psychosomatycznego jest trudność w identyfikowaniu i nazywaniu uczuć (tzw. aleksytymia). Według McDougall, tacy pacjenci nie potrafią stworzyć w umyśle „słów-kontenerów”, które mogłyby pomieścić trudne emocje. Zamiast przeżywać lęk czy złość psychicznie, ich psychika „wyrzuca” te impulsy bezpośrednio do ciała. - Regresja do stadium niemowlęcego (Infans)
Autorka odwołuje się do etymologii słowa infans (łac. „ten, który nie mówi”). Niemowlę komunikuje swój dyskomfort wyłącznie przez ciało (płacz, kolki, napięcie). Pacjent psychosomatyczny w sytuacji silnego stresu cofa się do tego pierwotnego sposobu reagowania. Ciało zaczyna „krzyczeć”, ponieważ umysł nie ma do dyspozycji języka. - Somatyzacja jako „Archaiczna Histeria”
McDougall odróżnia klasyczną histerię od somatyzacji:
W histerii: Objaw (np. paraliż ręki) ma symboliczne znaczenie (np. „nie chcę kogoś uderzyć”) i jest formą nieświadomego komunikatu.
W somatyzacji: Objaw jest pozbawiony symbolicznego znaczenia. Jest to czysto biologiczna reakcja na nadmiar bodźców, których umysł nie zdołał „przetrawić”. To nie jest „teatr symboli”, lecz „teatr przetrwania”. - Funkcja ochronna choroby
Paradoksalnie, choroba psychosomatyczna może pełnić funkcję ratunkową:
Obrona przed psychozą: Pozwala uniknąć całkowitego rozpadu psychicznego poprzez zlokalizowanie bólu w konkretnym narządzie.
Potwierdzenie istnienia: Cierpiące ciało daje pacjentowi poczucie, że w ogóle istnieje i ma jakieś granice („czuję ból, więc jestem”).
Wtórne korzyści: Choroba może być jedynym sposobem na uzyskanie troski, której pacjent nie potrafił domagać się słowami (często zakorzenione w relacji z matką, która reagowała tylko na fizyczne dolegliwości dziecka). - „Jedno ciało dla dwojga”
McDougall zauważa, że pacjenci psychosomatyczni często tkwią w nieświadomej, symbiotycznej więzi z opiekunem. Choroba somatyczna może być nieświadomą próbą zerwania tej więzi lub, przeciwnie, desperackim wołaniem o powrót do pierwotnej jedności z matką.
Podsumowując: W teorii McDougall choroba psychosomatyczna to „pantomima umysłu” – ciało odgrywa dramat, którego głowa nie potrafi opowiedzieć. Celem terapii jest pomoc pacjentowi w znalezieniu słów, które zastąpią fizyczne objawy